2008-07-19 10:54:44 >> witam ponownie17.07.2008 ptaszek z bunschem podwiezli nas na lysa polane - niestety rysy nie wyszly i ominelismy bokiem 1 stop na slowacji - skoda oktawka (parka z wawy) jechalismy z nimi jakies 30 km po czym nocleg pod lasem i tam pierwszy stres - jelenie heh rozbilismy sie na szlaku lesnych stworow - bylo ex nieprzespana noc ... 18.07.2008
lapanie stopa na slowacji to prawdziwa przyjemnosc - ok 5 min czekania - pierwszy stop na drodze
bez pobocza - drugi na drodze wylotowej z miasta poprad - zajebisty tir man z zajebistym kierowca slowak - nielubi niemcow i slucha rocka ogolnie gadula ze hoooo ok 150 km z nim peklo pokazal nam 5 km tunel na slowacji i wysadzil na pompie po slowacku stacja benzynowa tylko szkoda ze na autostradzie no i byl zonk 3 h czekania .. w koncu pewnien koles sam zaproponowal ze nas podwiezie do koszyc tam jechalismy na gape trolejbusem na koniec miasta hehe na wylocie czekalismy 3 min na auto - pasacik rodzinka jechala na wegry i podwiezli nas do miskolca ok 100 km jazdy .... 6oo m z buta i jesto zjazd na atostrade po 2o min jest kolo biznesmAm i znow pasacik koles zawiozl nas az do debreczyna pod rumunska granice gdzie wlasnie siedze i pisze -fajne miastooooo ... koles wysadzil nas w .. parku .. chcielismy wild forest to mamy buheheh spanie w namiocie ex na maxa od drogi jakies 6o m ale pomidorowka pekla ... rano pakowanie i z buta tu - centrum debreczyna ... zaraz na rumunie ..wiecej nie pisze bo mnie te wegierskie literki denerwuja ÕüöÁû bla bla bla ..... do uslyszyenia hej skomentuj (2) |
|
|||||||